Przełęcz Dukla- LKS Pisarowce 4-0 (1-0) FOTO

Przełęcz Dukla- LKS Pisarowce 4-0 (1-0)
 
1-0 Pernal 22′

2-0 Koczera 55′ (sam.)

3-0 Pernal 62′

4-0 Mielech 76′

Przełęcz: Volčko (Bogacz 78′) – Rędowicz, Ginalski, Stec, Sagan- Mormol (75′ Frączek), Moroń (58′ Kowalski), Mielech, Kozak- Zima, Pernal (70′ Pakiet);

Pisarowce: Potok- Dąbrowiecki (60′ Wojciechowski), Ambicki, Markowski, Koczera- Domaradzki, Drabik, Kot, Dąbrowski (65′ Stróżewski)- Krupski (75′ Zabawski) , Dereń (60′ M. Walenista).

Żółte kartki: Moroń, Rędowicz- Dąbrowski, M. Wanielista, Ambicki

Sedziowali: Aleksander, Dykas D., Majewski

Widzów: 170.

Według informacji uzyskanych od trenera Maślanego i grającego prezesa klubu Domaradzkiego, LKS Pisarowce jechał do Dukli z zamiarem wywiezienia jednego punktu, potrzebnego im do zachowania szans na przedłużenie pobytu w V lidze (beniaminek). Zgromadzeni nasi kibice byli rządni rewanżu, za olbrzymią wpadkę w jesiennej rundzie (2-7). Zatem żaden ligowy cud nie mógł być z naszej strony brany pod uwagę.
W przedmeczowych dyskusjach na dwa dni przed meczem trener zastanawiał się i pytał czy nie dać szansy młodzieży. Po uzgodnieniu z trenerem Walczakiem, boisko po połowie meczu juniorów (zw.4-0) opuścili w sobotnie popołudnie  Kowalski i Frączek, (chociaż ten ostatni z oporami; trener Niżnik był mocno zdenerwowany tym faktem) celem wstawienia ich do drużyny seniorów.

Sędzia Daniel Aleksander wyprowadził zawodników na boisko i ustawił drużyny do prezentacji kilka metrów od linii autowej. Wyglądało to nietypowo, gdyż zgromadzeni kibice oglądali obydwie drużyny jak na prezentacji Ligi Mistrzów.

Pierwsze ataki Przełęczy zostały rozbite przez obrońców, natomiast kontry LKS cechowała niedokładność. Próby wrzutek nie dochodziły w pierwszych piętnastu minutach do Sagana, Mielecha i Pernala, ze względu na wzrost defensorów gości. W 22 minucie mocną piłkę posłał na lewą stronę Ginalski. Walczył o nią Mielech, któremu udało się dośrodkować do Pernala znajdującego się na 10 m w asyście 3 obrońców. Artur będąc w powietrzu sprytnie „dygnął” piłkę w prawą stronę, a ta wpadła do siatki obok bramkarza.1-0.

Uradowani piłkarze Przełęczy ruszyli do przodu. W 25 minucie groźny rajd Mielecha zablokował wychodzący bramkarz. Dwie minuty później Mormol-expres prawą stroną od „16” dobiegł do linii końcowej boiska, które okazało się dla niego za krótkie i musiał niebezpiecznie lądować na betonowym pasie w okolicach siatki i słupka. Dąbrowski i Drabik oraz Domaradzki i Ambicki nie mogli poradzić sobie odpowiednio w 33 i 35 minucie z dobrze dysponowanym Dawidem Zimą, który wystąpił dzisiaj w ataku.

W 40 minucie ponownie dośrodkował Mormol, a do główki wyskoczył Pernal. Strzelił mocno, a piłka trafiła w słupek. Akcji tej asystował za plecami Pernala, Mielech. Kiedy wszyscy zmęczeni myśleli o chłodzie i wodzie w szatni (44 min.), Zima „ściągnął” na siebie dwóch obrońców i przerzucił piłkę na prawą stronę do biegnącego Mielecha? Paweł dopadł do podania i zaczęła się „samotna jazda” na bramkę przez ok. 30 metrów. Kiedy bramkarz wychodził, Mielech strzelił idealnie w długi róg. Wszyscy widzieli już piłkę w bramce, ale ta nie chciała wejść i uderzyła w słupek. Odbiła się, uderzyła w drugi, a następnie wpadła na 5 metrze w ręce wracającego do bramki,Potoka. Kończąca się pierwsza połowa pokazała, że nie powinno być źle, gdyż nasze „zielone lotnisko” zabrało nieco wigoru gościom z Pisarowiec.

W 55 minucie Ginalski podał w lewo do Zimy, który szybko przebierając nogami zostawił trzech przyjezdnych zawodników za sobą, biegnąc prawie przez połowę boiska. Będąc tuż przed polem bramkowym za sobą miał za sobą Ambickiego, a przed sobą bramkarza przy krótkim słupku. Nie miał możliwości strzału, gdyż było to na końcu boiska. Zagrał lobem nad bramkarzem i obrońcą. Spadająca na 4 m piłka trafiła pod nogi zaskoczonego Koczery, który umieścił piłkę w swojej bramce. 2-0. Wiadomo, było w tym momencie, ze nie przegramy spotkania, bo zaczęło „iść”. Na prawej stronie boiska w 62 min, Mielech podał głową do Mormola, a ten na pełnej szybkości wbiegł w pole karne i z linii końcowej podał po ziemi do Pernala, który z kilku metrów nie marnuje takich okazji. 3-0.

W 65 minucie Sagan podał piłkę do Volčki, który zamiast wybić, złapał ją do rąk. Decyzja sędziego jednoznaczna, rzut wolny pośredni. Na linii bramkowej ustawili się wszyscy zawodnicy gospodarzy oraz dwóch gości. Do piłki podszedł kapitan zespołu Markowski i strzelił prosto w mur. Odbitka piłka wyszła poza pole karne Przełęczy. Niebezpieczeństwo zostało zażegnane, ale za to była frajda dla fotoreportera. Kilka minut później piękną przekładanką popisał się Mielech, który z 18 m, strzelił tuż nad poprzeczką.

W 70 minucie na boisko wszedł Pakiet i dwie minuty później podał na 16 m do Kowalskiego, (zmienił Moronia), lecz jego strzał był lekki i bramkarz złapał. Nieco później boisko opuścił zmęczony Mormol, a wszedł Frączek (75 min). Przed polem karnym piłkę przyjął Kowalski, Mielech na pełnym biegu zabrał mu ją i wpadł w pole karne. Uderzeniem w długi róg nie dał szans bramkarzowi. Była 76 minuta. 4-0.

 Kolejna akcja Pakiet- Kowalski, który decyduje się na strzał, ale tym razem piłka mija poprzeczkę. Mając taki wynik trener zdecydował się w 78 min. na zmianę bramkarza, co nie zdarza się rzadko. Między słupki wszedł Damian Bogacz, który jeszcze na wiosnę miał ochotę bronić w Grodzisku Wietrzno. Mecz zakończyły dwie akcje. W 81 minucie Mielech wjechał w pole karne i strzelił  3 m obok słupka, a w 85 min, Zima trafił w bramkarza. Szkoda, że na końcu spotkania kontuzji doznał Pakiet. Czy okaże się groźna? Zobaczymy? Na wesoło spotkanie zakończył trener, mówiąc: Nooo…, jak chłopy idziemy tańczyć? Dawać, do kółeczka!
Radość z wygranej, po dobrej grze. Wspaniały prezent dla Pawła Mielecha, który właśnie w sobotę skończył 22 lata. Na pewno do pełni szczęścia przyczyniła się maskotka, syn Petera Volčki, który przyjechał na mecz, ze Słowacji. Ponadto księżyc jest w pełni, o którego zasługach pisaliśmy. Oklaski przybyłych kibiców też spowodowały, że zawodnikom grało się lżej. Cieszy fakt, że pojawia się doping, a mniej słychać złych okrzyków w kierunku zawodników Przełęczy Dukla. Dziękujemy. 
 

txt & foto Bogusław Szczurek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>